- Gdzie byl najostrzejszy pies w Polsce (i nie tylko :)?- U so...

.
ładunek
operacja
drogocenny
gratyfikacja
jest dobrze

 

Wybrane okazje aukcyjne!


ZGNIATARKA DO BUTELEK I PUSZEK - wysyłka gratis ! (numer 315953334)


NOWOŚĆ NA POLSKIM RYNKU !!!   Urządzenie masowo wykorzystywane w USA oraz Europie Zachodniej.   ZGNIATARKA DO BUTELEK ORAZ PUSZEK   Rewelacyjny sprzęt do każdego gospodarstwa domowego, lokalu gastronomicznego, szkoły oraz przedszkola !!!   Przedmiotem aukcji jest uniwersalna zgniatarka do butelek typu pet oraz puszek. Mała , zgrabna, może doskonale spełniać swoją rolę w każdym gospodarstwie domowym ale także w lokalach gastronomicznych, szkołach oraz przedszkolach.   Parametry zgniatarki: - zmniejszenie objętości butelki o 80-85%, - łatwy montaż, - oszczędność na kosztach worków do śmieci oraz wywozu śmieci, - łatwość obsługi - proces zgniatania trwa ok. 5 sekund, - estetyczny wygląd - łatwo komponuje się z wystrojem każdej kuchni, - 2 lata gwarancji - wymiary: 49 cm x 16 cm     URZĄDZENIE UMOŻLIWIA ZNACZNIE ZMNIEJSZENIE ILOŚCI WYRZUCANYCH ŚMIECI, A TYM SAMYM OGRANICZA KOSZTY ICH WYWOŻENIA !!!!   W 5 SEKUND: - 5 X MNIEJ ...

4 NAJBARDZIEJ NIESAMOWITE ROŚLINY ŚWIATA __TANIO (numer 310417790)


#user_field p #user_field p a #user_field p a:hover #user_field .menu02 #user_field .menu02 a #user_field .menu02 a:hover #user_field .bar01 #user_field .bar01 a #user_field .bar01 a:hover #user_field .menu03 { color : #1F86DE; margin-top : 5px; padding-bottom : 0px; font-size : 15...

Humor!



- Panie doktorze, mam juz osiemdziesiat lat i wciaz uganiam sie za
spodniczkami!
- No to gratuluje panu!
- Ale ja nie pamietam po co to robie...


Po katastrofie okretu na jednej z lodzi ratunkowych znalezli sie Polak,
Rusek, Amerykanin i Murzyn. Zbyt duze obciazenie spowodowalo decyzje
o pozbyciu sie jednego pasazera. Rosjanin wskazal na Murzyna. Amerykanin
zawolal z wyrzutem:
- Co ty, jestes rasista?
I zaproponawal:
- Ja bede zadawal pytania, a kto nie odpowie, ten bedzie
musial opuscic lodz.
Najpierw pyta Rosjanina:
- Jaki byl najwiekszy oboz koncentracyjny w Polsce?
- Oswiecim - mowi Rusek.
- Dobrze, zostajesz.
Potem pyta sie Polaka:
- Ile tam zginelo ludzi?
- Okolo 6 milionow.
- Zgadza sie, zostajesz!
I patrzac na Murzyna mowi:
- A ty czarnuchu wymienisz ich nazwiska...


Wchodzi Jasiu do klasy i puszcza baka (pierdzi).
- Oj Jasiu, nieladnie - karci go nauczycielka.
- nieladnie ? to moze sproboje jeszcze raz.

--


Yuppie Shit: It's my shit! All mine! Isn't it beautiful?

An Employer: Shit happens, and rolls down hill.

An Employee: I've done my shit, so can I take the day off?
This shit's not part of my contract.

Environmentalism:
Shit is biodegradable.

Heisenbergism: Shit happened, we just don't know where.

Quantum Shittydynamics:
Shit happens only in well-defined quantities.

Einsteinism: Shit is Relative.

Reaction to Seeing your Mother-in-law:
Relatives are Shit.

Washington: I cannot tell a lie--shit happened.

Lincoln: Four score and seven shits ago...

Nixon: Shit didn't happen, and if it did I din't know anything
about it.

Reagan: Well, I do believe that shit happened. I was just taking a nap.

Quayle: Whye doe peopl treate mee lik shite?

Clinton: I didn't inhale this shit.
I tried this shit before and I didn't like it so....
...

Pijak z?apa? nad morzem z?otź rybkŠ i ona obieca?a mu spe?ni jego 3 žyczenia
w zamian za wolno??. Pierwsze žyczenie:
- Niech woda w rzekach zmieni siŠ w wino!
Pijak podbiega do wp?ywajźcej do morza rzeczki, pr˘buje i rzeczywi?cie,
?wietne wino.
- To to niech ca?a woda w morzach zmieni siŠ w w˘dkŠ!
Pr˘buje wody z morza, ?wietna w˘da. Facet ma jeszcze trzecie žyczenie, my?li,
my?li, my?li, nic mu nie przychodzi do g?owy, w koäcu m˘wi
- No, z?ota rybko jeszcze p˘? litra i jeste?my kwita.


Przychodzi krasnoludek do burdelu i prosi o kobiete. Burdel-mama
niewiele myslac dala mu pileczke pingpongowa. Krasnoludek zamknal sie
z nia w pokoju i obraca, podrzuca, oglada ze wszystkich stron, w
koncu mowi:
- Te, pierdnij chociaz dla orientacji!


*Sklep monopolowy*

- Czy jest denaturat?
- Nie ma !!!
- To poprosze jakies inne wino...


of_the_lord2

What's black and falls from the sky?
Holy shit.


- Gdzie byles? - pyta sie zona swojego meza, ktory wrocil do domu nad
ranem.
- U kolegi.
- Ty pedale!


- Gdzie byl najostrzejszy pies w Polsce (i nie tylko :)?
- U soltysa w Wachocku, jak zdechl to lancuch jeszcze trzy dni szczekal.

Opisy gadugadu!



ˇ Kochaj mnie namiętnie tak, jakby świat się skończyć miał... :D
"żyjemy nie tak jak chcemy,ale tak jak potrafimy"
tak niechcacy zatrzymam na sobie twój wzrok i nie puszczę :)
PiJ mLeKo ! ŻyGaJ dAlEkO !
? Jeśli Cie zechce to do Ciebie podejde beybe zapukam, ale nie wejde
Leże, leże uwaliłem sie jak zwierze... czystą wódką... leże leże......
ludzie wy świnie hodujcie
mErY kRiSmAs :D DuZiO pReZeNTóW i GruBeGo MikOuAja :D:D:D
--> Będziesz Miał Wydatek :P
Brzydkie oczy masz komu je dasz?Takie brzydkie oczy taki brzydkie oczy

Coś dla lubiących gry!


Die Hard 2: Die Harder


Po raz drugi John McClane znalazł się w nieodpowiednim miejscu i czasie. Oczekując przylotu swojej żony do Waszyngtonu, policjant jest świadkiem interwencji terrorystów, pragnących opanować lotnisko i domagać się okupu za dużą ilość zakładników. Oczywiście, jak przystało na dzielnego stróża prawa, McClane przystępuje do nierównej potyczki, od której wyniku zależeć będzie życie wielu ludzi. Gracz, który w Die Hard 2: Die Harder staje się wirtualnym Brucem Willisem, robi dokładnie to samo.

Avernum 4


Czwarta odsłona, nieco niszowej i zdecydowanie dedykowanej hardcore’owym miłośnikom cRPG, serii Avernum, opracowywanej przez studio Spiderweb Software. Ponownie przenosi nas ona do uniwersum fantasy podzielonego na dwa diametralnie różne światy: podziemny, nazwany Avernum oraz powierzchniowy, znajdujący się pod władaniem Imperium. Jak łatwo wywnioskować z tytułu, akcja gry niemal w całości poświęcona jest podziemnej krainie, na którą składają się setki kilometrów tuneli i jaskiń. Jej mieszkańcy podzieleni są na kilka grup: jedni przybyli tu by uciec przed prawem Imperium, inni by w kopalniach wydobywać rzadko spotykane kruszce, a jeszcze inni zdecydowali się tropić potwory i bestie dla zgromadzonych przez nie skarbów.

Wiedza, ucz się ucz!


Egipt starożytny. Historia.


Egipt starożytny. Historia. Starożytni Egipcjanie rozumieli historię jako powtarzaną co pewien czas rytualną odnowę wydarzeń z przeszłości; służyło temu m.in. święto Sed; odnowa ta, przebiegająca wg ustalonego schematu, obejmowała m.in. rytualne pokonanie tradycyjnych wrogów Egiptu (Nubijczyków i Azjatów) przez każdego nowego faraona po wstąpieniu na tron, a także konieczność odnowy i ciągłej rozbudowy świątyń; oficjalne przekazy hist. utrwalone na murach świątyń i stelach król. przedstawiają obraz zgodny z oczekiwanym, a nie rzeczywistym przebiegiem wydarzeń, stąd ich wartość źródłowa jest niepełna; do staroż. źródeł pisanych do historii Egiptu zaliczają się też listy królów (m.in. tzw. Królewski Kanon z Turynu, tzw. Kamień z Palermo) oraz sporządzona na ich podstawie kompilacja Manetona z 280 p.n.e.; na podstawie tych źródeł można odtworzyć chronologię względną panowania kolejnych władców i najważniejszych wydarzeń; ustalenie przybliżonej chronologii bezwzględnej stało się możliwe...

Hiszpania. Ustrój polityczny.


Hiszpania. Ustrój polityczny. Hiszpania jest dziedziczną monarchią parlamentarną. Obowiązuje konstytucja z 1978. Głową państwa jest król, symbol jedności i trwałości państwa oraz jego najwyższym reprezentantem. Osoba króla jest nietykalna, nie ponosi jakiejkolwiek odpowiedzialności. Jego akty urzędowe wymagają kontrasygnaty. Król powołuje premiera, członków rządu, jest naczelnym dowódcą sił zbrojnych, rozwiązuje parlament, sankcjonuje ustawy, korzysta z prawa łaski. Faktyczna pozycja obecnego króla w systemie politycznym wynika z jego wielkiego osobistego autorytetu, związanego z rolą, jaką odegrał w przechodzeniu do demokracji parlamentarnej w Hiszpanii.Władzę ustawodawczą sprawuje 2-izbowy parlament, Kortezy Generalne, złożony z Kongresu Deputowanych i Senatu, o kadencji 4-letniej. Wybory do 350-osobowy Kongres są powszechne, bezpośrednie, równe i proporcjonalne, z głosowaniem tajnym. Senat jest izbą reprezentacji terytorialnej; 208 senatorów pochodzi z wyborów powszechnych, więks...

Encyklopedia!


GNIEZNO


Gniezno miasto powiatowe w woj. wielkopolskim, na Pojezierzu Gnieźnieńskim, nad jeziorami: Jelonek, Świętokrzyskie, Winiary; 70,2 tys. mieszk. (2002); zakłady odzieżowe, garbarnia, fabryka obuwia, cukrownia, wytwórnie maszyn, zakłady przemysłu spożywczego; węzeł kolejowy; ośrodek turystyczny. W G. odkryto ślady osadnictwa paleolitycznego; od końca VIII w. zespół grodowy Polan na Górze Lecha: gród książęcy i podgrodzie, otoczone wałem drewniano-ziemnym, w pobliżu kilka osad otwartych, umocnionych w następnych stuleciach; stolica pierwszych władców piastowskich; w 2. poł. X w. powstał w grodzie kościół i siedziba książęca, drugi kościół na podegrodziu, od 1000 katedra z grobem św. Wojciecha, przebudowana na pocz. XI w. (zawiera płytę nagrobkową z najstarszym w Polsce napisem łacińskim); 1000 założenie arcybiskupstwa, poprzedzone przyjazdem cesarza Ottona III do Bolesława Chrobrego (tzw. zjazd gnieźnieński); 1038 zniszczone i zrabowane przez wojska czeskie księcia Brzetysława; prawa mi...

LIBAN


Liban, port Al-Mina Libia, Sabratha, teatr rzymski, 200 r. n.e. Liban, okolice Baalbek Liban, klasztor Qozbaya Liban, Baalbek, świątynia Bachusa państwo w płd.-zach. Azji, na obszarze Bliskiego Wschodu, nad M. Śródziemnym; graniczy z Syrią i Izraelem; pow. 10 400 km2; 3,8 mln mieszk. (2006); stolica Bejrut 1,2 mln mieszk.; gł. m. Trypolis, Zahla, Sajda, Baalbek; j. urzędowy arabski, nadto francuski; jednostka monetarna: 1 funt libański = 100 piastrów; PKB na 1 mieszk. 6200 dol.(2005).

Wielka literatura!



sukienka? - przerwała mi w połowie. - Rzeczywiście... to ta! Trudno było dogodzić dziewczynie takiej jak Mada. Nie wyglądała na ucieszoną i patrzyła na mnie tak, jakbym muchomora nazwał prawdziwkiem. Odprowadziłem Madę i punktualnie o dziewiątej wróciłem do domu. Matka była sama. Czytała i tylko przelotne spojrzenie na zegarek wskazywało, że dostrzegła mój powrót. Potem znowu wróciła do książki. Poszedłem do siebie. Sypiałem na oszklonej werandzie, której okna wychodziły na ogród. Wieczorami wiał stamtąd słodkawy zapach maciejki. Otworzyłem okno. Było już zupełnie ciemno, ale las wybijał się mrocznym pasmem. Dziwna to rzecz, jak często na ten widok reagowałem uczuciem niedosytu. Mimo że zawsze byłem pacyfistą, często ogarniał mnie żal, że nie urodziłem się w pokoleniu mego ojca. Może to w każdym mężczyźnie tkwi coś takiego cholernego? Ojciec mówił zawsze, że „każdy dzień jest swoistą formą walki”... Możliwe, ale on przecież znał na wylot lasy kieleckie i zapach prochu. Wywalczył dla m

li i statek spóźni się z wyjściem o pięć dni... - To dlatego ona tam jeździła przez pięć wieczorów? - Dlatego. On miał przyjechać zwyczajnie, w ostatniej chwili, pociągiem, tym wieczornym, bez bagażu, to znaczy walizkę zostawił w przedziale. Składak i jego torbę ona przez cały czas woziła w bagażniku samochodu. Ale już go pilnowali i w Gdyni milicja na niego czekała. - Dlaczego w Gdyni? - Pozorował konszachty z jednym facetem, który ma w Gdyni własny jacht. Przypuszczano, że spróbuje uciec tym jachtem. - Znaczy, zabezpieczył się na wszystkie strony? Musiał chyba wiedzieć o tych brylantach Basieńki? - No pewnie, że wiedział! Wiedział nawet, że przez pomyłkę zostawili je w domu. W zdenerwowaniu tyle o tym ględzili, że nietrudno było podsłuchać. - Wiedział, jakie one są? - W dużym stopniu. Sam im raił niektóre transakcje... - Kantował ich! - Jeszcze jak! Zawsze kantował swoich wspólników. Wiedział wszystko, to on poddał pomysł wymiany jednej albo dwóch osób na kogo innego, wiedział o tym

wyrwał mi szklankę z ręki. - Dlaczego? - zbuntowałam się błyskawicznie. - Bo nie. - Dlaczego nie? - Bo nie. Ja ci nie pozwalam! Roześmiałam się. Nigdy nie piłam i nie miałam na to najmniejszej ochoty. - Ty mi nie pozwalasz? - Jesteś tu ze mną! - Nie jestem tu ani z tobą, ani dla ciebie, Marcin! Dostrzegłam w jego spojrzeniu niepohamowaną złość. Oddał mi szklankę. - A jednak w jakiś sposób czuję się za ciebie odpowiedzialny - powiedział sucho. - Radziłabym ci odpowiadać w pierwszym rzędzie za samego siebie. Ja nie zginę. - Ja też nie zginę, możesz być spokojna. - Toteż nie lękam się wcale - odstawiłam szklankę, w którą wpatrywałam się uparcie. - To nie jest gest pokory - zaznaczyłam - to zaledwie prosta uprzejmość! - Nie chodziło mi o nic więcej - odparł. - Pokory nie lubię, uprzejmość cenię. Zatańczysz? Tomasz nie zatrzymywał nas, kiedy koło ósmej zaczęliśmy się zbierać do wyjścia. Szliśmy wolno w stronę kortów, tam gdzie między drzewami błyskały światła w oknach Bistro. Marcin pogwizd
oferta gratyfikacja opis bomba jest dobrze zagadka